Migdałki i operacja!

W zeszłym roku byliśmy u laryngologa, po badaniach okazało się, że synek ma trzeci migdał, który kwalifikuje się do usunięcia. w badaniach wyszło że trzeci migdał jest tak przerośnięty, że syn jest przygłuchy na ucho. Tak więc dostaliśmy skierowanie na zabieg. Gdy poszłam w październiku 2014 roku aby wyznaczyli nam termin. Wiedziałam że terminy są odległe lecz nie spodziewałam się że my będziemy czekać aż dwa lata. Przecież to jest obłęd. Termin mamy na 20 kwietnia 2016 roku, a co do tego czasu, jak syn w tym czasie będzie chory, to co znowu będziemy musieli czekać? I znowu dwa lata? 

A co by było jak bym należała do osób, które mają pieniądze? Które za zabieg dziecka by zapłacili, a wiem ze już coraz więcej osób tak robi, aby ulżyć dziecku w cierpieniu.


 1000 zł, mało czy dużo? Dla mnie są to ogromne pieniądze. Ale jak bym zapłaciła taki zabieg syn miały w ciągu dwóch tygodni, i gdzie tutaj sprawiedliwość? Czy osoba, biedna nie ma już prawa do szybszego terminu operacji? Czy to znaczy że nasze składki które płacimy, wcale nie małe, nie są na nasze leczenie, bo jednak czekamy w kolejkach. Kiedyś rozmawiałam ze starszą panią, czeka na operację, termin ma za 6 lat, ma 77 lat. Przecież nie wiadomo czy ona nadal będzie żyła, chociaż z całego serca życzę jej 100 lat życia. I teraz jak by zapłaciła 5 000 tys zł, termin miała by za miesiąc. No żeś, czemu tak jest żeby coś mieć trzeba za to zapłacić? 

A jakie są wasze opinie? Chętnie się dowiem.



Brak komentarzy:

Copyright © 2016 Po drugiej stronie czasu , Blogger