Najlepszego....

Nie umiem byc srebrnym aniolem - ni gorejacym krzakiem - tyle zmartwychwstan juz przeszlo - a serce mam byle jakie. Tyle procesji z dzwonami - tyle juz Alleluja - a moja swietosc dziurawa na cwiartce wloska sie buja. Wiatr gra mi na kosciach mych psalmy jak na koslawej fujarce - zeby choc papiez spojrzal na mnie  przez biale swe palce. Zeby choc Matka Boska przez chmur zabite wciaz deski - usmiech mi Swoj zeslala jak ptaszka we mgle niebieskiej. I wiem, gdy lze swoja trzymam jak zloty kamyk z procy - zrozumie mnie maly Baranek z najcichszej Wielkiej Nocy. Pyszczek polozy na reku sumienia wywroci podszewke - serca mojego ocali czerwona choragiewke.
ks. Jan Twardowski
Dla Was moi mili dużo szczęścia Kasia z bliskimi :*

3 komentarze:

Poczciwa Gaduła pisze...

Spokojnych Świąt!

czoko pisze...

Wesołych świąt, fajna ta barania buźka ;)

Antoniana pisze...

i wzajemnie ; ). Wesołych i spokojnych ; )

Copyright © 2016 Po drugiej stronie czasu , Blogger